Andy Robertson wrócił wspomnieniami do rewanżu Liverpoolu z FC Barceloną w półfinale Ligi Mistrzów. Przed spotkaniem Jürgen Klopp przekonał piłkarzy, że odrobienie wyniku 0:3 nadal jest możliwe.
Były obrońca Liverpoolu mówił o tym w programie „Stick to Football”. W pierwszym meczu Barcelona wygrała 3:0. W rewanżu angielski zespół musiał dodatkowo radzić sobie bez Mohameda Salaha i Roberto Firmino.
„Nikt nie daje nam szansy”
Andy Robertson zapamiętał przede wszystkim słowa Kloppa wypowiedziane przed wyjściem na boisko.
„Nikt nie daje nam szansy. Żadna normalna osoba nie daje nam szansy. Ale ja daję wam teraz każdą szansę na świecie i mówię wam, że to będzie najbardziej wyjątkowy wieczór w waszym życiu”, miał powiedzieć trener.
Robertson podkreślił też, że szatnia Liverpoolu była wtedy wyjątkowo głośna. Zawodnicy byli skupieni na celu i wierzyli, że mogą odwrócić losy dwumeczu.
Cztery gole i awans do finału
Divock Origi trafił do siatki już w siódmej minucie. Po przerwie dwie bramki w trzy minuty zdobył Georginio Wijnaldum, a awans przypieczętował Origi po szybko rozegranym rzucie rożnym przez Trenta Alexandra-Arnolda.
Liverpool wygrał 4:0 i awansował do finału. Później pokonał Tottenham Hotspur 2:0, zdobywając szóste w historii klubu trofeum Pucharu Europy. Wspomnienie Robertsona przypomina, że tamten wieczór był efektem zarówno wykonania planu, jak i wiary zaszczepionej w drużynie przed meczem.