Arsenal Londyn zremisował bezbramkowo ze Sportingiem CP w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Pomimo przewagi na boisku i kilku dogodnych sytuacji powodzenia, ekipa Mikela Artety nie dała rady sforsować obrony gości. Dzięki wcześniejszej wygranej 1:0 to właśnie Arsenal przechodzi dalej do półfinałów.
Arsenał w natarciu, Sporting się broni
Gospodarze od początku dominowali na Emirates Stadium, wywierając presję na Sporting. Już w 7. minucie Gabriel Martinelli próbował zdobyć bramkę, ale został zablokowany. Kilka prób, w tym strzały Declana Rice'a i Viktora Gyökeresa nie znalazło drogi do celu. Mimo to, Sporting nie pozostał bez szans - Trincão w 18. minucie próbował pokonać bramkarza, ale jego strzał okazał się niecelny. Pierwsza połowa zakończyła się bez goli.
Naciski Arsenalu i kontra Sportingu
Po zmianie stron Arsenal dalej nacierał, mając nadzieję na znalezienie drogi do siatki. W 56. minucie ponownie Martinelli otrzymał okazję, jednak piłka przeszła nad poprzeczką. Sporting pod wodzą trenera Rui Borgesa skutecznie trzymał dystans przed atakującymi, a Rui Silva w bramce dokonywał kluczowych interwencji. Znaczącą szansę mieli również goście, gdy w 67. minucie Maximiliano Araújo zmusił Davida Rayę do sprawdzenia swojego refleksu. Arsenal mimo wszelkich starań nie wyłamał obrony Sporting.
Pat w meczu, emocje do końca
Mimo braku goli, starcie Arsenalu ze Sportingiem było emocjonujące. Arsenal dominował, a Sporting udowodnił swoją defensywną siłę. Mecz ten pokazał, jak ważne są zarówno atak, jak i obrona oraz jak decydujące mogą być występy bramkarzy w kluczowych momentach.
Skład Arsenalu: David Raya; Cristhian Mosquera, W. Saliba, Gabriel Magalhães, P. Hincapié; Martín Zubimendi, D. Rice, N. Madueke, E. Eze, Gabriel Martinelli; V. Gyökeres.
Skład Sportingu CP: Rui Silva; Eduardo Quaresma, O. Diomande, Gonçalo Inácio, M. Araújo; M. Hjulmand, H. Morita, Geny Catamo, Trincão, Pote; L. Suárez.