Atlético Madryt odrzuciło propozycję Realu Madryt, wynoszącą aż 150 milionów euro, za transfer Juliána Álvareza. Real zdecydował się na rzadkie posunięcie, publicznie informując o takiej ofercie, co wywołało stanowczą odpowiedź rywala.
Real Madryt w oficjalnym komunikacie przyznał, że po spotkaniu zarządu złożył formalną ofertę za "federacyjne prawa" do Álvareza. Taka przejrzystość w publicznym podawaniu szczegółów transferowych zdarza się niezwykle rzadko.
Atlético Madryt zareagowało stanowczym odrzuceniem, podkreślając, że nie zamierzają rozważać żadnych propozycji dotyczących zawodnika. Klub jasno zakomunikował, że jakiekolwiek rozważanie oferty może dotyczyć wyłącznie klauzuli wykupu.
Jednak kontrowersje wyszły poza sferę finansową. Atlético skrytykowało Real za "mylenie uprzejmości z wdzięcznością" i nawiązało do przeszłych nieporozumień związanych z młodymi zawodnikami.
Takie ostre stanowisko nie pozostawia złudzeń: relacje między klubami są napięte, co ma swoje odbicie nie tylko na rynku transferowym, ale również wizerunkowym w La Liga.
Źródło: Atletico Madryt