Manchester United może zachować dużą siłę komercyjną nawet przy słabych wynikach sportowych. Taką tezę miał przedstawić Avram Glazer podczas konferencji Deutsche Bank w Londynie. Relację z jego wystąpienia opublikował Laurie Whitwell z The Athletic.
Współwłaściciel klubu porównał Manchester United do New York Yankees i Dallas Cowboys. Obie marki pozostają bardzo popularne mimo wieloletnich przerw w zdobywaniu najważniejszych trofeów. Według tej argumentacji globalny zasięg klubu może ograniczać wpływ słabszych wyników na przychody i zainteresowanie biznesu.
„Kibice są krwiobiegiem zespołu”, to jedno z najważniejszych zdań przytoczonych w oficjalnych materiałach dotyczących konferencji.
Glazer zabrał głos w trudnym momencie
Wystąpienie przypadło na okres kryzysu sportowego. Drużyna Michaela Carricka zajmowała 17. miejsce w Premier League, a po dziewięciu meczach miała siedem punktów. Wcześniej zakończyła także serię dziewięciu spotkań bez zwycięstwa, pokonując Romę 3:2 w Lidze Mistrzów.
Nie zmieniło to nastawienia kibiców do właścicieli. Protesty przeciwko rodzinie Glazerów trwają od lat, ponieważ część fanów uważa, że klub jest traktowany przede wszystkim jako aktywo finansowe.
Konferencja Deutsche Banku dotyczyła między innymi wycen klubów, praw medialnych i zaangażowania kibiców. Właśnie ten ostatni element może okazać się dla Manchesteru United kluczowy. Sama rozpoznawalność nie wystarczy, jeśli sportowa stagnacja będzie dalej osłabiać więź między klubem a trybunami.