Liverpool przegrał z Manchesterem City 0:3, ale po spotkaniu uwagę przyciągnęły także wcześniejsze słowa Bradleya Barcoli. Francuz mówił o różnicach między Ligue 1 a Premier League.
Nowy zawodnik Liverpoolu uważa, że w Anglii największym wyzwaniem jest nie sama fizyczność pojedynków, lecz ciągłe bieganie. „Tutaj powiedziałbym, że jest bardziej fizycznie pod względem biegania. Mecze są rozgrywane od bramki do bramki”, powiedział w rozmowie z Sky Sports News.
Barcola dodał, że w pierwszych występach zdarzały mu się skurcze. „Wszystko przez to, że intensywność jest bardzo wysoka. Właśnie dlatego tu przyszedłem. To nowe wyzwanie, któremu chcę sprostać”, podkreślił.
Trudny wieczór Liverpoolu
W niedzielnym meczu na Anfield długo utrzymywał się remis 0:0. Sytuacja zmieniła się po czerwonej kartce dla Ryana Gravenbercha w 62. minucie. Manchester City wykorzystał przewagę i po przerwie strzelił trzy gole.
Barcola znalazł się w wyjściowym składzie, lecz nie odmienił losów spotkania. Dla 23-letniego skrzydłowego jest to początek wymagającego etapu. Musi przyzwyczaić się do tempa gry, a także wypracować lepsze zrozumienie z partnerami w ataku.