Piłkarze Realu Madryt nie pojawili się po meczu przed hiszpańskimi mediami. Była to decyzja klubu po porażce 1:2 z Atlético Madryt w 7. kolejce La Liga. Według informacji „AS” klub chciał uniknąć kar za wypowiedzi po pełnym emocji spotkaniu.
Real Madryt był szczególnie niezadowolony z dwóch sytuacji z pierwszej połowy. Zdaniem zespołu rywale powinni zostać wyrzuceni z boiska po wejściach na Jude’a Bellinghama i Federico Valverde’a. Sędzia nie pokazał jednak czerwonych kartek.
"Mocno nas skrzywdzili! Wyznaczyli nam tchórza do sędziowania!" - taki komentarz, cytowany przez „AS”, miał paść w szatni Realu Madryt.
Klub nie chciał dodatkowych problemów
Władze Realu obawiały się, że któryś z zawodników po spotkaniu powie zbyt wiele i zostanie ukarany. Dlatego żaden piłkarz nie wziął udziału w pomeczowych rozmowach z mediami.
Derby przyniosły Realowi nie tylko stratę punktów. Wcześniej informowaliśmy o doniesieniach dotyczących możliwego odsunięcia arbitra. Decyzja o ciszy medialnej była kolejnym skutkiem napięcia po spotkaniu.