Real Madryt zakończył swoją przygodę w Lidze Mistrzów po zaciętym starciu z Bayernem Monachium. Królewscy przegrali rewanż 4-3, co przy łącznym wyniku 6-4 dało awans ekipie z Monachium. Rozstrzygający moment meczu przyniosła jednak kontrowersyjna decyzja sędziego.
15 kwietnia 2026 roku, arbiter Slavko Vincic postanowił pokazać Eduardo Camavingi drugą żółtą kartkę w 86. minucie za faul na graczu Bayernu, Harrym Kane. Decyzja ta wywołała wiele emocji. Trener Realu, Alvaro Arbeloa, nie krył rozgoryczenia sytuacją:
Arbeloa zauważył, że decyzja była dla niego niezrozumiała i niszcząca dla zespołu. Uważa, że ciężka praca jego piłkarzy została zaprzepaszczona przez taką ocenę arbitra.
Real nie sięgnie w tym roku po swoje upragnione La Decimosexta. Zarówno piłkarze, jak i kibice czuli się pokrzywdzeni. Arbeloa dodał, że trudno uwierzyć, że zawodnik musiał zejść z boiska za taką interwencję, zniszczając w ten sposób piękno dwumeczu.
Choć Królewscy nie zagrają w kolejnej fazie Ligi Mistrzów, Arbeloa podkreślił swoją dumę z drużyny oraz z wyrazów wsparcia ze strony fanów.
Jak stwierdził sam Arbeloa, najważniejszym dla niego jest dobro klubu, a jego osobista przyszłość nie ma teraz znaczenia.
Źródło: Diario AS