Real Madryt i FC Barcelona przyglądają się sytuacji Erlinga Haalanda. Według raportu Transfermarkt zainteresowanie ma związek z niepewnością wokół Manchesteru City i postępowaniem dotyczącym angielskiego klubu.
Nie ma jednak mowy o gotowym transferze. Hiszpańskie kluby nie złożyły oferty i nie rozpoczęły potwierdzonych negocjacji. Na tym etapie chodzi wyłącznie o monitorowanie sytuacji.
Kontrakt Haalanda nie zostawia wiele miejsca na ruch
Erling Haaland ma umowę z Manchesterem City do 30 czerwca 2034 roku. Transfermarkt wycenia norweskiego napastnika na 220 milionów euro. To wartość rynkowa, a nie cena transferu.
Raport zaznacza także, że zawodnik nie pokazywał dotąd, iż chce odejść z klubu. Dlatego sama sprawa prawna Manchesteru City nie oznacza, że Haaland jest blisko zmiany pracodawcy.
Barcelona i Real Madryt mają inne argumenty
Dla FC Barcelony Haaland mógłby być rozwiązaniem problemu środkowego napastnika. Real Madryt ma w ataku Kyliana Mbappé, ale nadal może analizować dostępność zawodnika tej klasy.
Nie potwierdzono kwoty oferty, rozmów z piłkarzem ani planu działania na najbliższe okno transferowe. To ważne, bo medialne doniesienia nie są równoznaczne z rozpoczęciem negocjacji.
Co dalej?
Zimowe okno transferowe zostanie otwarte 1 stycznia 2027 roku. Transfermarkt nie podał, by Real Madryt albo Barcelona planowały wtedy formalny ruch.
Na razie Haaland pozostaje zawodnikiem Manchesteru City z długoterminowym kontraktem. Przyszłość tej historii będzie zależała przede wszystkim od decyzji dotyczących angielskiego klubu.