Kim Min-jae pozostaje na liście życzeń trzech klubów. Aston Villa, Tottenham oraz AC Milan latem kontaktowały się w sprawie obrońcy Bayernu Monachium. Żaden z tych klubów nie złożył jednak konkretnej oferty.
Christian Falk przekazał w CF Bayern Insider, że Bayern wciąż będzie pierwszym rozmówcą zawodnika. Klub z Monachium ma jesienią zdecydować, czy chce zaoferować reprezentantowi Korei Południowej nową umowę, czy dopuścić możliwość sprzedaży.
„To wciąż prawda, że Bayern Monachium będzie pierwszym klubem, z którym zawodnik podejmie rozmowy. Wszystko zależy od tego, co klub zaproponuje jesienią”, powiedział Falk w CF Bayern Insider.
Transfer w styczniu mało prawdopodobny
Wszystkie trzy zespoły miały wykonać wstępny kontakt podczas letniego okna. Nie przełożyło się to na ofertę, dlatego obecnie nie ma mowy o zaawansowanych rozmowach.
„Na ten moment nic nie jest konkretne. Nie spodziewałbym się transferu w styczniu ani niczego w tym stylu. Wszystko zależy od tego, co Bayern Monachium przekaże Kimowi podczas tegorocznych rozmów kontraktowych”, dodał niemiecki dziennikarz.
Kim Min-jae jest związany z Bayernem umową do 2028 roku. W zespole Vincenta Kompany’ego występuje w rotacji, choć w hierarchii środkowych obrońców wyżej znajdują się Dayot Upamecano i Jonathan Tah. Wcześniej Koreańczyk grał w Napoli.
Decyzja Bayernu oraz wynik rozmów z zawodnikiem wyznaczą dalszy kierunek tej sprawy. Na razie zainteresowanie trzech klubów jest faktem, ale transfer pozostaje odległą możliwością, a nie gotowym scenariuszem.