Kylian Mbappe, napastnik Realu Madryt, znalazł się w ogniu krytyki po incydencie na treningu. Francuz opuścił Hiszpanię podczas rekonwalescencji, a dodatkowo użył obraźliwego języka wobec członka sztabu szkoleniowego, co nie umknęło uwadze klubu.
Przed remisem 1-1 z Realem Betisem doszło do zdarzenia, które zaszokowało cały sztab. Mbappe stracił panowanie nad emocjami, gdy podczas treningu uznano go za spalonego. Tę niełatwą sytuację komplikuje także konflikt między Antonio Rudigerem a Alvaro Carrerasem, którzy również mieli na treningu swoje starcie.
Agentura Mbappe stara się bronić zawodnika, argumentując, że część zarzutów jest wynikiem nieporozumień dotyczących jego rekonwalescencji, którą klub miał ściśle nadzorować. Twierdzą, że to nieprawda jakoby Mbappe nie angażował się wystarczająco w życie drużyny.
Sytuacja w Realu pokazuje, że Mbappe musi mierzyć się nie tylko z wyzwaniami na boisku, ale też z presją wynikającą z oczekiwań dotyczących jego przywództwa w klubie.
Źródło: The Athletic