Mike Maignan skomentował czerwoną kartkę z meczu, w którym AC Milan przegrał z Bournemouth 0:3. Spotkanie odbyło się w Lidze Europy, a francuski bramkarz został usunięty z boiska w 27. minucie.
Maignan próbował uwolnić się spod krycia Tylera Adamsa przy rzucie rożnym. Jego ręce trafiły w twarz zawodnika gospodarzy. Sędzia Vassilis Fotias pokazał czerwoną kartkę i podyktował rzut karny. Marcus Tavernier podwyższył wtedy prowadzenie Bournemouth na 2:0.
Kapitan Milanu zabrał głos
Po meczu Maignan opublikował wyjaśnienie w mediach społecznościowych. Nie zgodził się z interpretacją, że chciał zaatakować Adamsa, ale przyznał, że sytuacja wyglądała źle.
„Moje zachowanie nie było celowe. Jak każdy bramkarz w każdym meczu chciałem zrobić sobie miejsce w polu karnym. Niestety, dało to zły obraz, szczególnie młodym kibicom, którzy nas oglądają”, napisał Mike Maignan.
Bramkarz dodał, że klub, sztab i koledzy z drużyny wiedzą, jakim jest człowiekiem i kapitanem. Milan nie odrobił jednak strat. Amine Adli zdobył trzecią bramkę dla Bournemouth w końcówce spotkania.
Czerwona kartka oznacza dla Maignana zawieszenie, którego długość zależy od decyzji dyscyplinarnej. Dla Milanu to kolejny problem po wyraźnej porażce i meczu, w którym przez ponad godzinę musiał grać w osłabieniu.