Mikel Arteta nie zapomniał o przegranym finale Ligi Mistrzów. Menedżer Arsenalu przyznał, że porażka z Paris Saint-Germain nadal jest dla niego źródłem motywacji.
Arsenal zremisował w finale z PSG 1:1 po regulaminowym czasie gry, a następnie przegrał 3:4 po dogrywce. Arteta wrócił do tego meczu w wywiadzie dla The Athletic. Wcześniej podpisał z klubem nowy kontrakt obowiązujący do 2030 roku.
„Wciąż mam tę bliznę, jak mówi Arsene. Wciąż mam tę truciznę w żyłach. Ona musi tam zostać, bo właśnie wtedy człowiek się uczy i prawdopodobnie będzie ogromnym napędem dla mnie i dla wszystkich”, powiedział Arteta.
Hiszpan nie chce, aby wspomnienie finału zostało wyparte przez zdobycie Premier League. Mistrzostwo Anglii było dla Arsenalu pierwszym od 2004 roku, ale w Europie drużyna zatrzymała się o krok od najważniejszego trofeum.
W tym samym wywiadzie Arteta opowiedział wcześniej o swoim pierwszym dniu w klubie i teście, który miał sprawdzić reakcję pracowników na kryzys. Ten fragment rozmowy opisaliśmy już w poprzednim materiale.
Arteta chce wykorzystać niedosyt jako paliwo na dalszą część pracy w Londynie. Nowa umowa daje mu czas, by ponownie spróbować sięgnąć po europejski sukces.