Real Madryt postanowił wycofać się z wyścigu po Juliána Álvareza. Dzięki temu Barcelona zyskuje przewagę w walce o młodego napastnika.
Starania Realu, który złożył ofertę wartą 150 milionów euro, nie przyniosły skutku. Atlético Madryt odrzuciło tę propozycję. Wobec braku dalszych planów Realu, negocjacyjna scena przenosi się w inną część miasta.
Barcelona konsekwentnie rozmawia z otoczeniem Álvareza, by zabezpieczyć sobie przyszłość w ataku. Klauzula wykupu ustalona jest na 500 milionów euro, a prezydent Enrique Cerezo zaznacza, że klub nie zamierza się targować.
Pomimo stanowczej postawy Atlético, Barcelona może skorzystać na braku rywalizacji z Realem. Planuje budować przewagę spokojnymi negocjacjami.
Real nie tylko nie dopiął transferu, ale i sam piłkarz wydaje się niewzruszony. Agent Juliána, Fernando Hidalgo, twierdzi, że nie posiada informacji o jakiejkolwiek złożonej ofercie przez madrycki klub.
Dla Barcelony celem jest przygotowanie pola do ewentualnej zmiany na pozycji napastnika. Álvarez jest typowany na przyszłego następcę Lewandowskiego, co dodaje strategii klubu dodatków emocji i determinacji.
Źródło: Fabrizio Romano