Roy Keane bez ogródek skrytykował Liverpool i Andy'ego Robertsona po tym, jak drużyna przegrała z Manchesterem United na Old Trafford.
United od początku narzuciło swoje warunki gry, prowadząc 2-0 już w pierwszej połowie. Matheus Cunha otworzył wynik w 6. minucie, a Benjamin Šeško w 14. minucie podwyższył prowadzenie, mimo kontrowersji związanych z ręką, które zostały rozwiane przez VAR.
Liverpool, pomimo wydania ogromnych sum na transfery, nadal zmaga się z problemami mentalnymi i kulturowymi. Keane porównał ich grę do słabej drużyny amatorskiej, podkreślając brak atletyzmu i nieefektywność w posiadaniu piłki.
Drużyna z Anfield ewidentnie jest w okresie przejściowym, a ostatnia porażka to sygnał ostrzegawczy dla ich planów powrotu do formy sprzed lat. Aby osiągnąć dawne sukcesy, będą musieli się jeszcze sporo napracować.
Źródło: CaughtOffside