Włochy pokonały Turcję 4:1 w drugiej kolejce Ligi Narodów UEFA. Zespół Roberto Manciniego zdobył trzy bramki przed przerwą i szybko ustawił mecz.
Przed spotkaniem selekcjoner tłumaczył, dlaczego część kadry została w Coverciano. Chciał oszczędzić zawodników przed podróżą i sprawdzić młodszych piłkarzy w meczu. W rozmowie dla Rai Sport, cytowanej przez „La Gazzetta dello Sport”, powiedział: „Jeśli nie zobaczymy ich w meczu, nie mogę ocenić, czy są zdolni odgrywać ważną rolę, podczas dwóch treningów tego nie widać”.
Włosi objęli prowadzenie po golu Alessandro Bastoniego. Później trafili Davide Frattesi i Michael Kayode. Turecki zespół odpowiedział po przerwie, ale Francesco Pio Esposito szybko zdobył czwartą bramkę dla gości.
Wynik oznacza udaną reakcję po porażce 0:2 z Belgią. Po tamtym spotkaniu Mancini mówił, że gwizdy kibiców są naturalną reakcją na słaby rezultat. W Bursie jego drużyna odpowiedziała na krytykę na boisku, przede wszystkim skutecznością w pierwszej połowie.
Włochy mają trzy punkty w grupie A1. Tyle samo zgromadziła Belgia, a prowadzi Francja z sześcioma punktami. Następnym rywalem Włochów będzie Francja.
Zwycięstwo nie zamyka dyskusji o przyszłości reprezentacji, ale daje Manciniemu argument za dalszym sprawdzaniem młodych zawodników w meczach o punkty.