Real Madryt zdołał podpisać kontrakt z Bernardo Silvą, co było nieoczekiwanym ciosem dla Barcelony. Klub ze stolicy Hiszpanii nie tylko wzmocnił swój skład, ale także zaszachował rywala, który był przekonany o finalizacji własnego porozumienia z Portugalczykiem.
Portugalczyk podpisał dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia o rok. Daje to Realowi większą elastyczność, jeśli zawodnik szybko odnajdzie się w nowym otoczeniu.
Jak informuje Fabrizio Romano, Real Madryt działał zdecydowanie i skutecznie. Klub nie zwlekał z negocjacjami, domykając warunki z Silvą, zanim Barcelona potrafiła sfinalizować swoje rozmowy.
Barcelona przyjęła to z dużym zaskoczeniem, mając pewność siebie co do osiągnięcia porozumienia z graczem. Tymczasem to Real skutecznie przejął inicjatywę, podpisując kontrakt.
Ten transfer wpływa na rywalizację między tymi hiszpańskimi gigantami. Szybka i skuteczna reakcja Realu oraz zaskoczenie Barcelony pokazują, że w wyścigu o kluczowych piłkarzy nie można pozwalać sobie na opóźnienia.
Źródło: Fabrizio Romano