Przyszłość Dodô w Fiorentinie nadal stoi pod znakiem zapytania. Brazylijski prawy obrońca ma kontrakt do czerwca 2027 roku, ale klub może rozważyć jego sprzedaż już zimą.
Fabio Paratici przed spotkaniem z Interem wyjaśnił w rozmowie z DAZN, dlaczego zawodnik rozpoczął sezon w trudnej sytuacji. Latem nie pojawiła się oferta, która odpowiadałaby Fiorentinie i samemu piłkarzowi.
„Pod koniec sezonu miał uzasadnioną ambicję, by znaleźć inne rozwiązanie niż Fiorentina. Byliśmy gotowi go zadowolić, gdyby pojawiła się oferta odpowiednia pod względem ceny dla nas i projektu dla niego. Takiej oferty nie było, a to spowodowało pewne trudności w jego podejściu do nowego sezonu”, przekazał Paratici. Pełną wypowiedź dyrektora sportowego przytoczył Gianluca Di Marzio, powołując się na rozmowę z DAZN.
Paratici podkreślił, że Dodô trenuje już bardzo dobrze i pozostaje normalnym członkiem zespołu. Jeśli jednak nie dojdzie do przedłużenia umowy, Fiorentina będzie musiała zdecydować, czy sprzedać go w styczniu, czy pozwolić mu odejść bez kwoty odstępnego po sezonie.
Jak informował Sport, sytuację obserwuje Barcelona. Wśród klubów łączonych z zawodnikiem pojawiają się także Juventus i Milan. Są to jednak doniesienia o zainteresowaniu, a nie potwierdzone oferty.
Dodô jest piłkarzem Fiorentiny od lata 2022 roku. Jego umowa wygasa w czerwcu 2027 roku.