AS Monaco nie zamierza przyspieszać drogi młodych zawodników do pierwszego zespołu. Sébastien Muet, dyrektor akademii klubu, w rozmowie z Get French Football News przedstawił szczegóły planu szkolenia.
„Akademia ma się dobrze!”, ocenił Muet. Około 23% zawodników Monaco przebywało w ostatnim czasie na zgrupowaniach swoich reprezentacji. Klub chce rozwijać międzynarodowy charakter akademii, ale jednocześnie nadal szuka najlepszych francuskich talentów.
Występ w pierwszym zespole to dopiero początek
Dyrektor akademii zwrócił uwagę, że pojedyncze mecze w okresie przygotowawczym nie przesądzają o gotowości do gry na najwyższym poziomie. Zawodnik musi jeszcze poprawić przygotowanie fizyczne, rozumienie zasad gry oraz odporność emocjonalną.
W pierwszej drużynie pojawili się ostatnio Anis Soubeir i Safouane Benzahra. Monaco chce dawać młodym konkretne możliwości, lecz nie zamierza przedstawiać ich jako gotowych gwiazd. Pomóc w dojrzewaniu ma także współpraca z Cercle Brugge, gdzie zawodnicy mogą zdobywać regularne minuty.
Klub stawia sobie cel, aby 30% kadry pierwszego zespołu stanowili wychowankowie. Muet zaznacza jednak, że nie jest to reakcja na obecne kłopoty finansowe Ligue 1. Akademia od około 50 lat stanowi część tożsamości Monaco, a sprzedaż rozwiniętych w niej zawodników należy do modelu działania klubu.
Szkolenie z myślą o angielskim futbolu
Program uwzględnia również wymagania Premier League. W grze młodych piłkarzy ważne są szybkie ataki, wysoki pressing, wertykalność i odpowiedni profil fizyczny.
Wcześniej tę drogę przeszli między innymi Maghnes Akliouche i Kylian Mbappé. Obecni zawodnicy akademii mają otrzymywać szanse, ale ich rozwój ma przebiegać etapami. Monaco chce ich wprowadzać do zespołu na stałe, a nie tylko na chwilę.