Jürgen Klopp nie chce budować reprezentacji Niemiec wyłącznie na podstawie statystyk. Selekcjoner korzysta z danych, ale najważniejsza pozostaje własna obserwacja piłkarza.
Klopp ogłosił pierwszą kadrę na początek Ligi Narodów 2026/2027. W oficjalnym materiale DFB potwierdzono, że do dwóch grup powołano łącznie 44 zawodników. Niemcy rozegrają w najbliższym okresie cztery spotkania.
Przy tak dużej liczbie kandydatów sztab analizował dane dotyczące piłkarzy. Klopp zaznaczył jednak, że statystyki mają jedynie pomóc w selekcji. Nie zastąpią oceny tego, jak zawodnik podejmuje decyzje i jak pasuje do potrzeb zespołu.
38 km/h nie dało powołania
Selekcjoner podał przykład zawodnika, który w pomiarach osiągał około 38 km/h. Nie wystarczyło to do znalezienia się w kadrze. Sama szybkość nie przesądza o wartości piłkarza, jeśli nie towarzyszą jej odpowiednie decyzje i jakość gry.
Klopp wskazał też na przykład Andrésa Iniestę. W przypadku takich pomocników trudniej sprowadzić ocenę do jednej liczby. Liczą się między innymi tempo podejmowania decyzji, wybór momentu podania i kontrola nad spotkaniem.
Klopp chce oglądać zawodników osobiście
W ostatnich tygodniach trener podróżował i spotykał się z zawodnikami. Chciał sam ocenić ich charakter, sposób pracy i poziom sportowy. Raporty analityczne są dla niego uzupełnieniem, a nie podstawą całej decyzji.
Pierwsze mecze pokażą, jak ta filozofia przełoży się na skład Niemiec. Przy czterech spotkaniach w krótkim czasie Klopp będzie musiał połączyć sprawdzonych reprezentantów z nowymi nazwiskami. Dane pomogą mu uporządkować wybór, ale ostatnie słowo pozostanie po stronie selekcjonera.