Real Madryt opublikował film z fragmentami dawnych wypowiedzi Juana Castaño i programu „El Partidazo de COPE”. Dziennikarz odpowiedział na antenie. Zapewnił, że nie zmieni sposobu komentowania wydarzeń wokół klubu.
To kolejny etap sporu rozpoczętego po tekście Castaño w „ABC”. Porównał w nim Real Madrid TV do dziennika „Gara”. Później wycofał analogię i przeprosił. W poprzednim tekście opisaliśmy jego przeprosiny i dalszą krytykę.
Real Madryt odpowiedział komunikatem z 22 września. Klub uznał porównanie za niedopuszczalne i przekraczające wszelkie granice. W oficjalnym stanowisku przypomniał także, że Realmadrid TV ma prawo bronić interesów zespołu i kibiców.
Castaño stwierdził, że krytykuje Florentino Péreza, a nie wszystkich kibiców i sam klub. "Będę dalej mówił w „El Partidazo” to, co uważam za słuszne, z uczciwej perspektywy" - powiedział. Dodał, że nie odpowiada za decyzje podejmowane przez prezesa.
Dziennikarz wskazał też na sytuację ligową. "Problemem Realu Madryt jest to, że FC Barcelona jest sześć punktów przed nim i gra bardzo dobrze w piłkę" - stwierdził. Zaprosił również Péreza do rozmowy w programie, zamiast kolejnych filmów i komunikatów.